thailyrics.top

เนื้อเพลง 3y gun – koleżcy

โปรดรอ...

[intro: bdz]
nie ma nic za darmo

[refren: aron krk]
koleżcy tak mają, że szybko znikają
kłamstwo prosto w oczy wiązane z najwyższą karą
i nie miniesz się z karmą, bo nie ma nic za darmo
szacunek wśród nas za czyny, łatwo to ogarnąć
koleżcy tak mają, że szybko znikają
kłamstwo prosto w oczy wiązane z najwyższą karą
i nie miniesz się z karmą, bo nie ma nic za darmo
nie ma nic za darmo

[zwrotka 1: aron krk]
on mówił do mnie “bracie, skoczyłbym za ciebie w ogień”
przy pierwszej lepszej okazji bał się sparzyć i mój problem
niejeden mówił, że dobrze mieć kogoś takiego jak ja
a za plecami dupę robi, no nie powiem “rozmach ma”
inny słucha rapsów hwdp i te sprawy
a jak przyszło co do czego, to na psy dupę usadził
następny się chwali hajsem od mamy, buty dwa koła
i że bluzę też ma nową, a biedę to ma poniżej kolan
życia szkoła, mi zbytnio nie jest ciężko
ale pieprzy mnie twoje klepanie po plecach, koleżko
nie nazywaj przyjacielem mnie, bo to zbyt dużo znaczy
czas pokaże, kto tu zerem jest, a kto zachodu warty
krok zwarty, podeszwy zdarte, idę do przodu
omijając po drodze tych wszystkich pseudo ziomów
to co robisz w ogóle nie trzyma poziomu
dlatego trzeba uważać co się mówi i komu

[zwrotka 2: gibon]
koledzy – pojęcie względne, dla mnie to pewne
przyjaźnie się kończą i powstają następne
wbijam w pętlę na temat z wielką ochotą
ty kiedyś pomagałeś, oni tobie nie pomogą
niech żyją gdzieś w pizdu i dalej dołki kopią
pod sobą, pod kimś, ale nie pod moją nogą
wyczuwam ten smród, kiedy oszukać mnie mogą
od kiedy najlepszy koleżka zrównał się z podłogą
i chuj do gadania teraz ma, wpierdala błoto
za złoto niewarty kontakt, lepiej rusz głową
mi z łapą nie wyjeżdżaj tutaj, bo będzie kłopot
wrogość, nienawiść mam dla tamtych leszczych
daję słowo i sumienie cię nie męczy
wczoraj koleżka, dzisiaj w kurewskiej wersji
już tutaj nie mieszka, obsrał pampersy
na koniec najgorsze wersy, że to nie pierwszy

[zwrotka 3: konrad ib]
ludzie nienawidzą ludzi, co się dzieje z tym światem
na hajs go wydymałeś, ale brat bratu bratem
nie mam już słów, taki z ciebie koleżka
szacunek za szacunek i to sobie zapamiętaj
dziwisz się, czy się odwróciłem od ciebie, stary
sorry, koleś, ale już za dużo razy dałeś plamy
próbowałem ci pomóc chyba ze sto razy
ty miałeś gdzieś, chyba się nie dogadamy
nawijam w kawałku to, co myślę i co czuję
przepraszam za szczerość, i że nienawiścią pluję
nie wiem czemu, ale kocham ten numer
po prostu mogę być szczery, a to lubię

[zwrotka 4: żary at]
z kolegami różnie bywa, bywa, że się rozpłyną
pożyczą jakąś stówę i się po tym zawiną
kinol rośnie, pinokio, jedzie do mnie przez tokio
a nie jestem idiotą, dobrze wiem, co oni robią
chuj z takimi kolegami, mówią jedno, robią drugie
a szczerze między nami już nie jest moim k-mplem
wbite mam w niego grubo i niech się dalej chowa
dla mnie jest zwykłą parówą, co nie dotrzymuje słowa
niech se szuka nowych k-mpli, z moim bratem się nie zbrata
wiem, że szmata się lumpi, nie oddając nawet w ratach
nie wiem, kurwa, poraz który, kolega znika jak widmo
chodzą kanałami szczury, rury miały być na sztywno
się ustawia i wystawia albo nie odbiera fona
a dobrze wiem, co wyprawia, bo mam w jego pracy zioma
z resztą chuj w tego kondoma jak nie umie się zachować
wkrótce sam się przekona, że nie będą go szanować

[outro: bdz]
mówił do mnie bracie
chuj z takimi kolegami
koleżka dzisiaj w kurewskiej wersji
mnie nie wciskaj kitu, maso
czas pokaże, kto tu zerem jest
wrogość, nienawiść mam
kolega znika jak widmo
piątka dla mych ludzi, dla gamoni muka

[tekst i adnotacje na rap g*nius polska]

- เนื้อเพลง 3y gun

เนื้อเพลงแบบสุ่ม